Czy w miłości jest miejsce na przemoc?

CZY W MIŁOŚCI JEST MIEJCE NA PRZEMOC?
Zjawisko przemocy wewnątrz rodzinnej w dzisiejszych czasach wreszcie przestaje być tematem tabu. Liczne badania, publikacje a także kampanie medialne i debaty publiczne otwierają i uwrażliwiają społeczeństwo w tej materii. Podnoszą poziom wiedzy i pobudzają (niestety tylko co niektórych) do refleksji i działania. Dzięki nim zostają burzone stereotypy dotyczące przemocy takie jak:
– przemoc w rodzinie to problem marginesu społecznego
– przemoc jest wtedy, gdy są widoczne ślady pobicia
– nie ujawnia się tajemnic rodzinnych, itp.
Wzrastająca świadomość społeczna na temat przemocy i wynikających z niej konsekwencji niesie nadzieję, że przemoc domowa, a w szczególności przemoc wobec dzieci, stanie się zjawiskiem powszechnie napiętnowanym. Miejmy nadzieję, że w wyniku tych zmian w społeczeństwie zwiększy się potrzeba rozwijania umiejętności wychowawczych.
Każdy człowiek, który jest obserwatorem przemocy i nie przeciwdziała jej, staje się współsprawcą. Ponadto, utwierdza oprawców w ich bezkarności a ofiary w bezradność, przez co przyczynia się do zwiększenia ilości zachowań agresywnych.
„Krzywdzenie dzieci, to każde działanie lub bezczynność jednostki, instytucji lub społeczeństwa, jako całości i każdy rezultat takiego działania lub bezczynności, który deprywuje równe prawa i swobody dzieci i/lub zakłóca optymalny ich rozwój ”. Gill D.G.
Jeśli osobą krzywdzącą przez działanie bądź zaniechanie działania jest rodzic to potęguje to konsekwencje płynące z tego zachowania dla dziecka, bowiem rodzice to najbardziej znaczące osoby dla dziecka. To oni kształtują jego osobowość, budują jego poczucie przynależności, tożsamości, poczucie własnej wartości, odkrywają i uaktywniają potencjał, aktywizują i tłumaczą świat. W pierwszych chwilach i latach życia dziecka rodzice są dla niego wszystkim. Dlatego krzywdzenie dzieci przez rodziców jest największą zbrodnią, jakiej może dopuścić się człowiek. Krzywdzenie „własnego” dziecka to krzywdzenie całego świata. To odbieranie potencjału, radości, nadziei i tego wszystkiego, co kryje się pod pojęciem miłość.
Czy może, więc dziwić, że tak często dzieci i młodzież stosują przemoc?
Jeśli krzywdzenie ma charakter ciągły, powtarzający się i jest rozciągnięte w czasie oraz charakteryzuje się nierównowagą sił, to określane jest mianem znęcania się. – Olweus(1994)
Znęcanie się bezpośrednie polega na jawnym fizycznym prześladowaniu ofiary, stosowaniu wszelkiego rodzaju działań powodujących nieprzypadkowe urazy tj. stłuczenia, złamania, zasinienia.
Znęcanie pośrednie, opiera się na strategiach prowadzących do wykluczenia i społecznej izolacji ofiary.
Przemoc fizyczna rodziców wobec dzieci w większości wypadków nosi znamiona znęcania się. Występuje nierównowaga sił, zależność, ciągłość i długotrwałość. Dziecko w relacji z przemocowymi rodzicami nie jest w stanie skutecznie się bronić. Nie potrafi prosić o pomoc poza rodziną. Wynika to z ciągłego stanu zastraszenia i lęku, z zależności, z potrzeby bycia lojalnym wobec rodziców a także z potrzeby utrzymania pozytywnego obrazu rodzica w swoich oczach i utrzymania takiegoż wizerunku rodzica przed światem.
Dziecko obarczone tajemnicą rodzinną próbuje sobie w jakiś sposób wytłumaczyć to, co je spotyka. Nie może żyć i prawidłowo rozwijać się z przeświadczeniem, że rodzic jest okrutny. Przyjmuje, więc na siebie odpowiedzialność za czyny swoich rodziców i wpisuje w siebie tajemnicze zło, które niby prowokuje i przez to wymusza na rodzicach zachowania agresywne. Wewnętrzny dramat, jaki odgrywa się w dzieciach potęgowany jest jeszcze przez fakt wmawiania dziecku winy przez niektórych rodziców. Dziecko takie żyje z przeświadczeniem, że bite jest słusznie i po to, by wyrosło na dobrego człowieka:
„ja dla ciebie sobie żyły wypruwam a ty” „zobacz, do czego mnie doprowadziłeś” „zbiłem cię dla twojego dobra” „przeproś mamusię, tatusia”.
Znęcanie fizyczne połączone jest prawie zawsze z przemocą psychiczną występującą chociażby w postaci wyzwisk, gróźb, zastraszania czy szantażowania. Nierzadko pojawiają się jawne odtrącenia emocjonalne oraz nadmierne i nieadekwatne do wieku i możliwości dziecka wymagania. Krytyczne i przesadnie wymagające, autorytarne postawy rodzicielskie same w sobie są zagrożeniem dla prawidłowego rozwoju dziecka. W połączeniu z nierealistycznymi oczekiwaniami na temat samokontroli, samowystarczalności i odpowiedzialności dziecka, są bardzo krzywdzące, niszczące i niebezpieczne dla dziecka. Powyższe zdania są charakterystyką rodzica krzywdzącego.
Rodzice ci często skarżą się na silne poczucie frustracji i złości na skutek niewłaściwego zachowania się dziecka w wyniku, którego są zmuszeni zareagować wybuchem złości – agresją. Taka postawa rodziców wynika z ich braku samokontroli, niskiego poziomu samoświadomości, niewystarczającego rozwoju kompetencji społecznych, z deficytu w sposobach sprawowania władzy rodzicielskiej i braku umiejętności wychowawczych. Wybuchy emocjonalne i nadużycia werbalne są silnie związane z fizycznym krzywdzeniem dzieci przez rodziców i mogą potencjalnie prowadzić do poważnych urazów ciała a niekiedy nawet do śmierci dziecka. „Zespół dziecka uderzonego w ucho”, „Zespół dziecka maltretowanego”,
„Zespół dziecka potrząsanego” –1974r. Caffeya, to medyczne opisy objawów klinicznych maltretowania dzieci, które często kończą się kalectwem bądź nawet śmiercią. Inną formą maltretowania dziecka jest „Zespół Munchausena per procura” zwany czasami „Zespołem Polle”. Przemoc ta polega na podawaniu środków chemicznych i podduszaniu tak by wywołać w dziecku objawy chorobowe, poczym „opiekuńczy rodzic” trafia po pomoc do lekarza. W 85 % sprawcą tego sposobu znęcania się jest matka i to na ogół związana z zawodem paramedycznym. Ten typ znęcania się ma swoje podłoże w agresji instrumentalnej, której pierwotnym motywem jest zamiar osiągnięcia określonego celu w sposób przemyślany, zaplanowany i systematyczny. A celem tym może być np.: chęć długiego przebywania na płatnym zwolnieniu lekarskim, bądź potrzeba bycia osobą potrzebną i spostrzeganą przez otoczenie, jako kochająca i poświęcająca się matka.
Alina Margolis w publikacji „Zespół dziecka maltretowanego” opisuje różne formy znęcania się nad dziećmi. Odsyłam do lektury, jeśli ktoś lubi horrory.
Poza obrażeniami fizycznymi koszty, jakie ponoszą dzieci za bycie ofiarą przemocy domowej to: – niskie poczucie własnej wartości
– problemy z koncentracją i nauką
– niezdolność do nawiązywania bądź utrzymania ufnych i satysfakcjonujących
relacji z innymi
– zachowania autodestrukcyjne
– zachowania agresywne i antyspołeczne
– lęk i fobie (Milner, Crouch, Wolfe 1997)
Co gorsze, płacenie tych potwornych kosztów nie kończy się z chwilą przejścia w dorosłość, lecz trwa często do końca życia. Ponadto koszty te poza jednostką ponosi całe społeczeństwo. Niski poziom kompetencji społecznych, wrogie zniekształcenie atrybucji, trudności w generowaniu nie agresywnych form rozwiązywania konfliktów, chroniczny deficyt samokontroli to wszystko sprawia, że na naszych ulicach, osiedlach, stadionach tak często dochodzi do aktów przemocy i przestępstw. Ludzi z agresywnymi skryptami poznawczymi, wywodzących się ze środowisk o wysokim przyzwoleniu na przemoc i agresję widać w każdej dziedzinie naszego życia: polityka, religia, nauka, medycyna, edukacja, ekonomia, sport, kultura (media). Akty przemocy są widoczne każdego dnia w pracy, szkole, pomiędzy grupami społecznymi, religijnymi, rasowymi, w trakcie imprez sportowych i kulturalnych. Stają się chlebem powszednim odwrażliwiającym społeczeństwo. Koszty te wpisują się w „cykl przemocy”, który jest efektem międzypokoleniowego zjawiska przekazywania krzywdzenia – przemocy (Gelles,1997).
Doznawanie w dzieciństwie przemocy ze strony rodziców nie jest determinującym, ale istotnym czynnikiem ryzyka, że w przyszłości dziecko wyrośnie na krzywdzącego rodzica. Szarpanie, popychanie, szczypanie, klapsy, ciągnięcie za włosy albo ucho, potrząsanie dzieckiem przez rodzica, te pozornie nie groźne akty agresji jakże często są widoczne na ulicach. Wokół sporo widzów i rzadko ktoś reaguje. A dziecko doświadcza i uczy się, że naruszanie granic cielesności jest dopuszczalne i akceptowane. Że przemoc rodzinna to prywatna sprawa danej rodziny, że skoro inni dorośli widzą, a nie reagują to nie ma, co prosić o pomoc, jeśli dochodzi do groźniejszych aktów przemocy w zaciszu pieleszy domowych. Sytuacje te sprawiają, że dzieci traktują bicie, jako normalną i akceptowaną formę oddziaływań wychowawczych rodziców. W ten sposób uczą się również jak skutecznie wpływać na innych ludzi i jak rozwiązywać sytuacje konfliktowe. Ten agresywny skrypt dopełniają treści z oglądanych bajek, filmów, gier komputerowych. Wzmacniają go również sporty kontaktowe, które są formą bezpiecznej i akceptowanej wojny.
Krzywdzenie dzieci jest złożonym, wielo przyczynowym mechanizmem. Znaczna część tych przyczyn leży po stronie jednostki, choć te znajdujące się po stronie społecznej nie są bez znaczenia. Chociażby tj: stres sytuacyjny, stres strukturalny, stres stworzony przez obiekt, wartości i normy społeczne np. powszechna rywalizacja, zawiść. Sytuacje stresowe, będące źródłem napięć mają bezpośredni wpływ na jednostkowe wybuchy agresji, są formą zapalnika, wyzwalacza, które trafiając na podatny grunt cech osobowościowych tworzą mieszankę silnie wybuchową.
O sile, ekspresji, zasięgu, ciągłości i potędze wybuchu decydują indywidualne zasoby jednostki takie jak.: – cechy osobowości / charakteru
– niedostateczna kontrola
– zaburzenia neurologiczne
– doświadczenia socjalizacyjne
– pozycja społeczna
– wiek, płeć.
Agresja, przemoc jest możliwą do uniknięcia konsekwencją frustracji pod warunkiem, że człowiek dysponuje w swoim arsenale psychologicznym, takimi cechami i umiejętnościami jak: -prawidłowo wykształconym stylem atrybucji
-samokontrolą
-umiejętnością przyjmowania perspektywy drugiej osoby
-umiejętnością rozwiązywania konfliktów na drodze innej niż przemoc
-oraz adekwatnym poczuciem własnej wartości.
Jeżeli człowiek charakteryzuje się brakiem samokontroli oraz dużą pobudliwością i podatnością emocjonalną, opanowanie gniewu staje się wprost niemożliwe. Te cechy są ściśle związane z nadużywaniem alkoholu, co dodatkowo potęguje ich działanie. Agresja, u której źródła leżą negatywne uczucia nazywana jest agresją wrogą.
W znęcaniu się fizycznym rodziców nad dziećmi widać oba typy agresji, zarówno wrogą jak i instrumentalną. Znęcanie się fizyczne, w mniej dotkliwych formach przymusu, dla pewnej części społeczeństwa zawiera się w ramach agresji uprawnionej, dlatego też, wyeliminowanie jej z życia naszego społeczeństwa nie jest działaniem łatwym i krótkotrwałym.
Zmiana norm i postaw rodzicielskich, wymaga systematycznej pracy u podstaw, pracy z młodym pokoleniem jak również odpowiednich zmian prawnych. Tę pracę u podstaw należy prowadzić nawet wbrew tym rodzicom, którzy się na nią nie godzą, ponieważ na płaszczyźnie własnych rodzin nie są oni w stanie dostrzec problemu związanego z agresją i przemocą. Incydentalne oddziaływania o wąskim zasięgu nie wyhamują narastającej fali przemocy.
NIK też obecnego stanu rzeczy nie zmieni w pojedynkę.
Szukajmy ludzi myślących podobnie.
Reanimujmy świat uśmiechem i życzliwością
Dariusz Sidor

Bibliografia: Barbara Krahe – Agresja GWP 2005
Judith L Herman –Przemoc. Uraz psychiczny i powrót do równowagi GWP1998
Robert J. Ackerman , Susan E. Pickering – Zanim będzie zapóźno GWP 2002
Kevin Browne, Martin Herbert – Zapobieganie przemocy w rodzinie WSiP 1999

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s